Dzisiaj chcę się podzielić moją wizją tego, co aktualnie wydarza się w gospodarce. Wybacz brak znajomości fachowego języka. WIBOR i PKB nie interesują mnie tak bardzo, jak zrozumienie głębi zachodzących procesów, której próżno szukać w nagłówkach gazet.
Gdy słyszę „przygotować się na kryzys”, „radzić sobie z inflacją” to trochę mi słabo. Po pierwsze dlatego, że niewiele mi to mówi, po drugie, to znak, że ewidentnie wygrywa mózg. Gdy wpuści się go w rejony analiz i bilansów, prowadzi nas meandrami znanych mu dróg. Błyskawicznie przejmuje kontrolę nad obrazem rzeczywistości, pokazując nam jedną i słuszną wg niego drogę, nie raz podsycaną niepewnością i lękiem.
Czas na dyskusje o tym, kto i dlaczego musi zamknąć biznes, przeznaczam na przemyślenia o tym, jak dobrze nam wszystkim to zrobi. Już tłumaczę.
Gdy mówiłam, że w 2020 weszliśmy w Nową Erę i czas wielkich przemian, jeszcze do niedawna słyszałam: „eeee, ciekawe, ale co z tego”. A no to, że nic nie dzieje się przypadkiem, tak jak wspomniany kryzys.
Nowa Era, Era Światła, oznacza dokładnie wejście całą sobą w to, po co tutaj przyszłam, dzięki potencjałowi, darom, które mam. To nie bajka dla dużych dzieci, ale rzeczywistość, z którą konfrontujemy się coraz częściej.
Jeżeli nie przyszłam tutaj sprzedawać kawy, albo uczyć, to sorry, będzie mnie z tego wywalać.
Fala wypaleń zawodowych ma się w najlepsze. Teraz dochodzi ekonomiczne załamanie, które dalej będzie oczyszczać nas, ludzi, z tego, co nie dla nas.
Tutaj spoglądam z dwóch stron. Jedna to zawodowa. Przedsiębiorczynie/-cy (a także pracowniczki/-cy na umowach) mogą mieć pod górkę, gdy albo nie realizują swojej misji, albo gdy nie używają w niej swojego potencjału. W tym jest również grupa osób, która wzywana jest do działania w nowym paradygmacie i stary system poprostu przestaje rodzić owoce.
Druga to strona osobista. Być może stajemy przed konfrontującymi nas ze schematami pytaniami: czy to naprawdę dobre dla mnie? Czy ja naprawdę chcę to dalej robić/kupować? Czy ja dalej chcę tak żyć?
I jedna i druga strona może budzić nasz niepokój. Umysł nie ma pojęcia co będzie! Idzie więc po prognozy, a tam słabo… Zapomina o tym, że to się przecież wciąż dobrze sprzedaje, a te emocje tylko nakręcają spiralę w dół.
No więc co robić Doroto? Co robić???
Wdech i wydech. Po pierwsze, jeżeli jesteś w spirali lęku, wykręć się z niej, na ile możesz. Dla mnie to: szybkie kończenie rozmów o tym, jak jest „źle” i zero wiadomości „z Polski i ze świata”. Ok, coś do mnie dociera, ale nie poświęcam temu więcej niż konieczne minimum (w końcu też płacę podatki).
Dalej robi się coraz lepiej. To jest świetny czas, żeby zadać sobie pytanie „to co jest dla mnie najlepsze?”.
Tutaj się zatrzymam. Nie chodzi o pytanie swojego umysłu, ale o pytanie swojej wyższej mądrości. To w sercu, czuciu, są odpowiedzi. Ta intuicja, co ją lubimy, ale wybiórczo słuchamy, jest właśnie o tym.
Co jest dlamnie właściwe? Zgodne ze mną? Jaka jest moja misja? Po co tutaj przyszłam? Co mam za dary? Jak teraz dla najwyższego dobra mojego i planety prowadzić moją firmę?
Oto garść pytań, nad którymi warto się pochylić, zamiast dyskutować o kryzysie.
Z grubszej rury, można sięgnąć po bezpośrednie przekazy. Z Anią mamy opcję sesja aktywująca plus odczyt z Twojego pola Duszy (misja, potencjał, jak to przełożyć na biznes teraz), lub kompleksowe sesje z odczytami dla biznesu, aby wszedł na inne tory.
Gdy wyłapujesz już odpowiedzi (albo je otrzymujesz), to jest czas na aktywne podążanie za tym. Nie biadolenie, nie trwanie w zatrzymaniu, tylko odważne ruchy ku temu, co jest dla Twojego najwyższego dobra.
Tak, to oznacza zmiany, czasami gruntowne. Tak, to oznacza zerwanie przywiązań i rozpoczynanie nowych rzeczy. Tak, to oznacza, że umysł będzie w dyskomforcie, bo przecież nigdy tak jeszcze nie robił.
I co z tego.
Zmiany wchodzą na salony, czy nam się podoba czy nie. Praktycznego wydźwięku nabiera otrzymany przeze mnie przekaz:
„Są pewne prawa nadrzędne, które nas wszystkich obowiązują i służą dla najwyższego dobra Wszechświata. Można o nich nie wiedzieć, można nie być ich świadomym, a wciąż obowiązują.”
Zatem można mówić, że te intuicje, iskry, energie są fajne, ale tutaj jest twarda gra nazywana życiem, biznesem i kasą.
Ja jednak na to, że już mam wystarczająco dowodów na to, że te „miękkie” elementy (jak umysł lubi im umniejszać) robią teraz wielką robotę (żeby nie powiedzieć – zamieszanie) i ci, którzy z tego skorzystają, z dużą większą łatwością będą się mogli w tym odnaleźć.
Do nas należy wybór, czy pochłonie nas kryzys, czy staniemy przed wielką szansą. Serio. Do każdej czytelniczki tego newslettera i wpisu, bo takich ludzi przyciągam. Sprawczych, szukających właściwej drogi dla ekspresji swojej mocy na Ziemi. Do kobiet, które dużo wcześniej niż inni czują, że coś nowego jest na rzeczy. Które chcą w to wejść całą sobą i skorzystać z potęgi nowego paradygmatu jako pierwsze.
Również dla takich osób organizuję płatny webinar. Możliwości biznesu Nowej Ery, to spotkanie, na którym praktycznie przedstawię ważne powiązania między tym, co się dzieje, przepływem finansowym, a także ścieżkami bizneswymi, które teraz będą harmonijnie współgrały ze zmianami.
Jak zawsze – w prowadzeniu wyższej mądrości, nie przewidywaniach z umysłu 🙂
MOŻLIWOŚCI BIZNESU NOWEJ ERY
webinar
30 września, 12:00-13:30, 99 zł
- Jak się nie pogubić w przechodzeniu między biznesem starej a nowej ery?
- Jak po nowemu tworzyć cele biznesowe?
- Czym różni się przepływ finansowy w nowym? (i możliwe blokady na teraz ze „starego”)
- Działanie, a efekty – czego się spodziewać i jak działać w nowym paradygmacie? (spoiler: obalam mity „nowego” i pokazuję zależności)
Dołączysz TUTAJ.
Dziękuję moja Droga, że tutaj jesteś i chcesz się rozwijać. Jest w tym potężny wpływ.
Jeżeli chcesz otrzymywać takie dobre wiadomości na bieżąco zapisz się na newsletter.
Bywaj zdrowa!