Praprawa w biznesie

Często powtarzam, że świat wygląda kompletnie inaczej. Gdy kilka miesięcy temu zaczęłam otrzymywać wiedzę o praprawach, nie mogłam się nadziwić, ile rzeczy robię na opak!

Ot, chociażby umawiałam sesje w te dni w miesiącu, w których zazwyczaj jestem słabsza.

Albo tworzyłam materiały, gdy tak naprawdę marzyłam tym, żeby poleżeć i robić nic.

Wiesz, takie proste rzeczy, takie mini ruchy, które wydawały się „nieszkodliwe”.

Jednej strony płynęła do mnie wiedza, o tym jak w Nowej Erze w przepływie budować biznes i życie, a z drugiej wciąż „ja siama” wiedziałam lepiej. Że jeszcze tutaj coś zrobić, tam dokończyć, a i jeszcze to załatwić.

Pewnego razu, w moim miejscu mocy (czyli pod prysznicem) zaczęłam dostawać wglądy. Przypływały spontanicznie, w odpowiedzi na moje rozmyślania. W wizjach zobaczyłam piękny przepływ, niczym fale oceanu, które mogłyby płynąć i płynąć, gdyby nie wielki mur na środku. Fale roztrzaskiwały się niego, traciły pęd, szukały ujścia bokiem i drogi pod nim. Tworzył się chaos, większe napięcie, a za murem fale nie miały już takiego rozmachu. Przepływ malał.

Okazało się, że widzę siebie i moją grę – co mi się wydaje vs. praprawa rządzące Wszechświatem.

Praprawa opisują jak działać i żyć w zgodzie z tym, jak skonstruowany jest Wszechświat. Fale symbolizowały jego cykliczność, większy i mniejszy ruch, na przemian się równoważący. 

Betonowy mur to ja twierdząca, że nie mogę teraz płynąć na fali, bo… muszę coś zrobić. Muszę koniecznie TAK to zrobić. TYLKO TERAZ mogę to zrobić. I wiele innych abstrakcyjnych stwierdzeń umysłu.

Zrozumiałam, że to co definiowałam u siebie jako zaradność, przedsiębiorczość, ba! nawet zorganizowanie, często nie miało nic wspólnego ze wspieraniem mnie i biznesu. To raczej zbiory pomysłów na to, jak najlepiej funkcjonować, bez rozpoznania sedna, fundamentu tego, jak skonstruowany jest świat.

A każdy najmniejszy jego element, to przecież zbiór cząstek w ciągłym ruchu. Ruchu określonym praprawami, który odbywa się zgodnie z tymi samymi zasadami od wieków. 

Niby o tym wiedziałam, niby od lat znałam fizykę kwantową, ale to co zobaczyłam i nadal widzę, sięga znacznie dalej i opisuje korelacje, które naukowo nie zostały jeszcze rozpoznane.

Co ciekawe, ludzie żyli kiedyś w zgodzie z praprawami – byli w przepływie i obfitości. Jednak czas ego i gloryfikacji umysłu zmienił nasze podejście, zakładając zasłonę na to, co prawdziwe.

Dzisiaj mamy okazję do tego wrócić. Jako pojedyncze osoby i jako ludzkość. To proces, ale w zasięgu naszych żyć. 

Aby wprowadzić w jego początek i unaocznić praprawa, organizuję z Anią Duszyńską warsztatowy tryptyk. To esencja tego, co zostało nam przekazane przez ostatni rok, wraz z kwantowymi narzędziami i praktykami, które dostępne są dla nas w Nowej Erze. Link i szczegóły znajdziesz TUTAJ.

Teraz ciekawa jestem, czy ten obrażali muru coś Ci przypomina. Czy Ty też łapiesz się na momentach, w których twardo stoisz przy swoim „umyśle” zamiast popłynąć z prądem życia? Może widzisz to na podstawie większych życiowych tematów lub w codziennych małych działaniach, jak ja? Daj proszę znać, jeżeli masz ochotę.

Tymczasem życzę Ci pięknych fal,

Dorota

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Bezpłatny ebook

Prawa nowego paradygmatu biznesu

Jak lekko wejść w potencjał nadchodzących zmian? Czym jest stare a czym nowe w prowadzeniu biznesu? Jak naturalnie połączyć misję i biznes? Jaka jest podstawa przepływu w nowym?

Pobierz ebook, z którego dowiesz się, co oznacza dla biznesu wejście w Nową Erę.

[activecampaign form=34 css=2]