Stara szkoła prowadzenia biznesu zakłada, że wszystko masz zrobić „pod” klienta. Zbadać rynek, sprawdzić czego brakuje, dać to i komunikować jak najczęściej, w oparciu o awatara lub grupę segmentową. I wszystko pięknie, i nawet działało, ale co, gdy… przestało?
Nie na tyle, że klienci przestali korzystać z produktów Twojej firmy, ale zwyczajnie zmęczona jesteś takim sposobem działania. Analizami, dopasowywaniem się i nietrafionymi rozwiązaniami. Znam to.
W nowym paradygmacie, aktywnym od niedawna, na klienta patrzymy zupełnie inaczej.
To osoba, która poczuła się przyciągnięta, nawet w niewerbalny sposób. To ktoś, komu zgadzają się Twoje wartości. Człowiek zainspirowany tym, co tworzysz w ramach swojego biznesu i który pragnie zanurzyć się w to głębiej.
Oczywiście, to nie dzieje się samo. Potrzeba do tego odpowiedniego ukierunkowania energii (obrazek 2). Nie oddawania jej na zewnątrz w poszukiwaniu złotego środka, a skupieniu się na własnym potencjale.
Brzmi trywialnie, ale czy wiesz w jakim % Twój potencjał rozbudzony jest teraz? Na aktywne są Twoje WSZYSTKIE dary? Ja byłam zdziwiona, że tak bardzo zachłysnęłam się biznesowymi mądrościami, że straciłam przy tym czucie siebie…
Otwarcie się na właściwe osoby to proces. Aby mogły się pojawić w polu, potrzebują poczuć przyciąganie. Jak pszczoły do miodu. Ale magnes zadziała, dopiero gdy zwrócisz się ku sobie, odkryjesz i uznasz swoje wspaniałości i z odwagą przekujesz je na biznesowe działania.
Dlaczego więc ludzie wciąż tkwią w skomplikowanych systemach? Odpowiedź jest prosta: bo nowe jest… NOWE. To coś, czego jeszcze nie są w stanie poczuć wszyscy. Na szczęście nie ma to wpływu na Ciebie.
Jeżeli czujesz zmęczenie starymi ścieżkami biznesu i chcesz spróbować czegoś nowego, jesteś w dobrym miejscu.
To co? Gotowa zainaugurować Nową Erę w biznesie?

