WIBOR i PKB nie interesują mnie tak bardzo, jak zrozumienie głębi zachodzących procesów, której próżno szukać w nagłówkach gazet. Bo kryzys zawodowy często ma drugie, bardziej dotykające naszej istoty dno.
Umysł wpuszczony w rejony analiz i bilansów prowadzi nas meandrami znanych mu rozwiązań. Błyskawicznie przejmuje kontrolę nad obrazem rzeczywistości, pokazując nam jedną i słuszną wg niego drogę, nie raz podsycaną niepewnością i lękiem. Nakazuje więc robić więcej, starać się bardziej, nieraz pchając nas w rozwiązania nadużywające nas jako właścicieli/ki firm. Zamiast odczuwać ulgę w zamian za znalezione „rozwiązanie”, pojawia się więcej presji, niepewności i poczucia, że „nie tak to miało wyglądać”.
Żyjemy w naprawdę przełomowych czasach. Będę to podkreślać wielokrotnie, bo chociaż ostatnie stulecie możemy śmiało nazwać dynamicznym rozwojem ludzkości, to teraz sprawy nabierają tempa i wagi. Stoimy nie tylko w obliczu kryzysów ekonomicznych, czy geopolitycznych, ale również tych związanych z kondycją naszej planety. A to naprawdę pilny temat (czyt. ważący losy ludzkości), gdy zaczniemy myśleć w skali lat, nie tu i teraz.
Mało kto wie, ale około 2020 roku weszliśmy w Nową Erę i czas wielkich przemian. Pisząc to w 2026 roku, nie mam złudzeń — wiele/u z nas doświadczyło życiowych tąpnięć, zwrotów akcji, a także odkryć i olśnień. Jakby życie domagało się dokonania ważnych wyborów, opowiedzenia się za jakościami, które chcemy rozwijać. O tym jest Nowa Era — o odkryciu prawdy o sobie — swoich potencjałów, możliwości i celu. A także o tym, jak realizować je w równowadze ze światem — sobą, innymi i planetą, co bezpośrednio przekłada się na potrzebę zmian w naszych biznesach.
Kryzys zawodowy i fala wypaleń
Z tego powodu m.in. fala wypaleń zawodowych ma się w najlepsze. Coś, co przynosiło satysfakcję, nagle przestało. Kompromisy, na które przymykaliśmy oko, stają się nieznośne. Przepływ finansowy przestał być dominantą w toku decyzyjnym bądź zaczął się diametralnie zmieniać, zostawiając nas z pytaniem — co mam robić inaczej?
W takich momentach naturalnym jest szukanie przyczyn (tudzież winnych) na zewnątrz: zmiany rynkowe, nowe pokolenia o odmiennych wartościach, podwyżki cen, a nawet hormony i wiek. Jeżeli jednak przyjrzymy się głębiej palącej potrzebie zmiany, zauważymy, że nawet przy zewnętrznej stabilności wielu czynników i tak dotychczasowe działania przestałyby nam ”smakować” i dawać sens.
Brak zmiany lub powrót do starego układu po prostu przestały być opcją.
Dlaczego? Świat nieustannie się zmienia, nie tylko na planie fizycznym, ale na planie energii. Zaczynają globalnie dominować inne jakości, które wchodzą z nami w interakcje, nakazując zatrzymanie się i korektę kursu. Tak po prostu jest, od wieków. Dziś jednak może być to odczuwalne znacznie mocniej i dynamiczniej niż kiedykolwiek wcześniej.
Kryzys zawodowy a kierunek zmiany
Kiedy czujesz, że coś w Twoje firmie wypala się, kończy i ewidentnie zmienia, warto zadać sobie pytania:
- Czy naprawdę czuję, że to, co robię, jest dla mnie dobre?
- Czy naprawdę to, czym się zajmuję, jest jeszcze o mnie prawdziwym/prawdziwej?
- Czy czuję głęboki sens i satysfakcję, gdy myślę o tym, co robię i jak to robię?
Osoby uważne na siebie dostrzegą, że od już pewnego czasu kwestionują dotychczasowe rozwiązania. Być może jeszcze brakuje odwagi do działania, ale wkrótce zacznie się stawać jasne, że to zmiana obejmująca nas wszystkich, cały świat — nie tylko jednostki.
Szczególnie „rozrywająca” może być ta potrzeba zmiany w biznesie. Z jednej strony widzimy kulturę ciśnięcia, nadużycia, pogoni za władzą i pieniędzmi, która jeszcze jakoś uchodzi, trzyma się niektórych i daje pozorne profity. Z drugiej podskórnie czujemy, że możemy już z niej wyjść i wdrożyć bardziej spójne z dobrostanem rozwiązania. Należy jednak pamiętać, że wspomniana globalna przemiana następuje stopniowo i nie dotyczy tylko przedsiębiorców/czyń, ale także klientów i konsumentów (którymi i my jesteśmy).
Wejście w Nową Erę oznacza, że umysł przestaje mieć decydujący wpływ, a zaczyna mieć go prawda. To bezpośrednio przekłada się na wybory ludzi dookoła nas i coraz częściej pokazuje, że zaczynamy działać wbrew logice starego świata. Inwestujemy pieniądze tam, gdzie prowadzi intuicja i wartości. Nagle cena sama w sobie przestaje mieć znaczenie, a zaczyna mieć ją stojąca za nią jakość produktu lub usługi. Nie chcemy już tylko mądrze brzmiących frazesów, a tym bardziej pustych obietnic. Zaczynamy pragnąć jakości i prawdy — żywych w nas wartości, które odzwierciedla oferta.
Dlatego też w Nowej Erze nie da się wyodrębnić jednego dobrego modelu biznesowego dla wszystkich.
Każdy człowiek, który zdecyduje się odkryć swoją misję i realizować ją w biznesie — realizować swoje wartości, bo misja to czasami zbyt górnolotne słowo, jest ważny. Dostał te zasoby, aby fizycznie z nich skorzystać i przełożyć na szereg działań, tworzących unikalny model firmy.
Tacy ludzie dziś czują się najbardziej wzywani do zmian. Do odważnego wejścia w nowy sposób funkcjonowania w biznesie, bliższy ze znanej nam w naturze równowagi.
Tak, równowaga jest jakością definiującą nowy paradygmat. Kiedy jej brakuje, czujemy przemęczenie, niepokój, brak satysfakcji. Korzystając z rozwiązań starego świata, nie potrafimy jej przywrócić. Dlatego robienie więcej tego, co znamy, co umiemy i co zostało powszechnie przyjęte na normę, chociażby w biznesie, nie daje rezultatów. Daje kolejne kryzysy krzyczące: stop, to nie jest droga!
Jak zatem wykorzystać ten moment, aby odnaleźć siebie zawodowo na nowo? Zadać sobie wyżej postawione pytania i dać swobodną przestrzeń, aby usłyszeć bardzo szczere odpowiedzi. Nie w biegu, nie między jedną, a drugą sprawą do załatwienia, ani nie kiedy kończy się dzień, a Ty tylko marzysz o odpoczynku. Zadaj je sobie, kiedy znajdziesz chwilę dla siebie, w spokoju, bez rozpraszaczy. Pozwól tym odpowiedziom wybrzmieć, pokazać się, a nawet zostać napisanymi.
Prawdopodobnie od jakiegoś czasu otrzymujesz wskazówki, gdzie warto spojrzeć głębiej, ku czemu się kierować, jakie decyzje podjąć. Zmiany globalne prowadzą nas stale ku nowym rozwiązaniom. Jednak to od nas zależy na ile uważni na nie jesteśmy i czy zdecydujemy się za nimi pójść. Czasami nie ma już innego sposobu, aby nas zatrzymać, jak poprzez trudności zmuszające do głębokiej refleksji nad sensem i celem dotychczasowego życia.
Kryzys zawodowy jako szansa
Kryzys zawodowy może więc być momentem zwrotnym. Szansą, która następuje zaraz po tym, gdy odważymy się zajrzeć pod jego podszewkę. Owszem, wymaga odwagi, zmian i nie raz nauczenia się wielu rzeczy na nowo. Jednak w zamian otrzymujemy możliwość odkrycia tego, co naprawdę nadaje codzienności sens i prowadzi nas do długofalowego dobrostanu. Do działań, które przestaje definiować pogoń czy lęk, a które zaczynają układać się z całością życia niczym precyzyjne klocki.
Powyższy tekst i pytania mają za zadanie nakierować na nowe tory. Jeżeli jednak poczujesz, że potrzebujesz precyzyjnego prowadzenia w nowym kierunku, zobacz jaki efekt przynoszą sesje ze mną oparte na polu Twojego potencjału ze mną.
Co dalej?
Powyższy tekst i pytania mają za zadanie nakierować na nowe tory. Jeżeli jednak poczujesz, że potrzebujesz precyzyjnego prowadzenia w nowym kierunku, sprawdź sesje w polu potencjału i Akademię Biznesu Nowej Ery SPARK.
